Anakonda 10, czyli manewry wojskowe
Zaczęło się od incydentu na granicy, konflikt rozlał się na całe terytorium Wislandii. W obronę kraju zaangażowano wszystkie siły zbrojne oraz jednostki administracji rządowej i samorządowej. Tak wygląda scenariusz największych ćwiczeń Sił Zbrojnych RP w tym roku pod kryptonimem Anakonda 10.
Jedną z głównych „ról" odgrywa 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana. Nasza dywizja wystawiła ponad 1400 żołnierzy , którzy ćwiczą na poligonach w Orzyszu i Ustce. Stanowiska Dowodzenia rozwinięto w Elblągu, Orzyszu, Braniewie, Bartoszycach, Giżycku i Ustce. Na czele elbląskiej grupy stoją dowódcy 16 dywizji: generałowie Bogusław Samol i jego zastępca Krzysztof Makowski.
W ćwiczeniach Anakonda 10 bierze udział 7 tysięcy żołnierzy wszystkich rodzajów broni oraz 25 samolotów, 23 śmigłowce, 16 okrętów, ponad 120 czołgów i bojowych wozów piechoty. Ćwiczeniem kieruje Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych z gen. Edwardem Gruszką na czele. Dziś najbardziej niebezpieczna cześć - bojowe strzelania.
Naszych żołnierzy odwiedzą jutro w Bemowie Piskim przedstawiciele armii kanadyjskiej, a pod koniec ćwiczeń - jak ustaliliśmy - gościem dywizji będzie zwierzchnik Sił Zbrojny prezydent Bronisław Komorowski. Tegoroczne ćwiczenie kończy 6-letni cykl zgrywania systemu walki, dlatego najważniejszym jego celem jest sprawdzenie gotowości Sił Zbrojnych do obrony kraju w przypadku zagrożenia terytorialnego. Manewry wojsk potrwają do 6 października.




