Nie ustalono kto okradł WOŚP
Prokuratura Rejonowa w Elblągu umorzyła sprawę zaginięcia 24 tysięcy złotych ze sztabu WOŚP. Nie znaleziono dowodów, które wskazywałyby jakąkolwiek osobę jako sprawcę kradzieży. Do zdarzenia doszło po elbląskim finale WOŚP w 2009 r, kiedy zbiórkę prowadziło ZHP.
Policja i prokuratura przesłuchały osoby zaangażowane w akcję i te odpowiedzialne za jej przebieg. Niestety, śledczy nie wykryli sprawcy, ale jak wyjaśnia Sławomir Karmowski zastępca prokuratora rejonowego, nie oznacza to, że złodziej pozostanie bezkarny. Jeśli policja trafi na nowy ślad, sprawa będzie badana ponownie. Postępowanie potwierdziło zniknięcie pieniędzy ze zbiórki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a także chaos i bałagan w miejscu, gdzie były one dostarczane przez wolontariuszy z puszkami. Potwierdza to prokurator Karmowski: do tego miejsca miały dostęp osoby postronne i sami wolontariusze, którzy po złożeniu zawartości puszek nie musieli opuszczać sztabu. Nie ma dowodu kto ukradł 24 tysiące złotych. Prokuratura nie znalazła także - co sugerowano - fałszowania dokumentów w celu ukrycia kradzieży. Nie znaleziono także osoby, która rzekomo zastraszała jedną z pracownic hufca ZHP, żądając 20 tysięcy złotych za milczenie.




