Pikieta Solidarności w obronie Karty Nauczyciela
Kilkudziesięciu nauczycieli z całego regionu wzięło udział w manifestacji pod Urzędem Wojewódzkim w Olsztynie zorganizowanej przez sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność. Nauczyciele skandowali hasła oraz odczytali swoje żądania skierowane do premiera Donalda Tuska.
Żądamy - odstąpienia od planów likwidacji lub niekorzystnych zmian w Karcie Nauczyciela krzyczeli przez megafon nauczyciele - rzeczywistego DIALOGU z MEN w sprawach oświatowych, odstąpienia od obowiązkowych, niepłatnych godzin pracy nauczycieli, zagwarantowania równych praw pracowniczych wszystkim nauczycielom, odstąpienia od ostatnich propozycji niekorzystnych zmian w szkolnictwie specjalnym oraz wycofania nowej podstawy kształcenia ogółnego, ograniczającej nauczanie ojczystej literatury i historii. Nauczyciele domagają się także zapewnienia uczniom każdej szkoły opieki medycznej, pedagogicznej i psychologicznej. 21 postulatów oraz petycję do premiera na schodach urzędu odebrał dyrektor generalny Wa-Ma urzędu wojewódzkiego Marek Reda, który przeprosił za nieobecność wojewody przebywającegow Ełku i zobowiązał się, że wszystkie dokumenty trafią na biurko wojewody a ten napewno przekaże je premierowi. Nauczyciele w petycji zaznaczyli, że jeśli rząd do 30 czerwca nie przystąpi do rozmów to Solidarność zaostrzy formę protestu. Po 45 minutach wszyscy spokojnie rozeszli się.Pod hasłem przywrócenia rzeczywistego dialogu społecznego i zaprzestania łamania go przez rząd protestowali we wtorek przed Ministerstwem Edukacji Narodowej i przed urzędami wojewódzkimi przedstawiciele Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Resort edukacji uważa protest za nieuzasadniony. Jak powiedział do zgromadzonych przed MEN blisko 100 związkowców przewodniczący oświatowej "S" Ryszard Proksa, przedstawiciele ministerstwa i rządu rzeczywiście często spotykają się ze związkowcami i rozmawiają, "tylko, że z tych rozmów nic nie wynika". Związkowcy złożyli na ręce Ligii Krajewskiej, szefowej gabinetu politycznego minister edukacji, i dyrektora generalnego ministerstwa edukacji Roberta Bartolda petycję adresowaną do premiera Donalda Tuska, w której wyrazili zaniepokojenie szerokim zakresem zmian wprowadzanych przez resort edukacji. Według nich, zmiany te nie zostały poprzedzone analizą i diagnozą. Jak napisali w petycji, minister edukacji Katarzyna Hall odmówiła udziału w niedawnym Walnym Zebraniu Delegatów SKOiW "Solidarność" i debacie na temat statusu zawodowego nauczyciela. Dlatego "ze względu na powagę sytuacji" oświatowa "S" żąda od premiera rozpoczęcia dwustronnych rozmów, w nieprzekraczalnym terminie do 30 czerwca br. W innym przypadku grożą zaostrzeniem działań protestacyjnych. "Nie spotkaliśmy się z panią minister. Powiedziano nam, że jest chora. Życzymy więc pani minister zdrowia i rychłego powrotu do nas" - powiedział po wyjściu z budynku MEN Proksa. W czasie, gdy delegacja związkowców przebywała w ministerstwie, pozostali odczytywali przygotowaną przez siebie listę "XXI postulatów dla naprawy polskiej oświaty". Wśród nich znalazły się żądania: podniesienia nakładów na edukację i zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli; zapewnienia uczniom w każdej szkole opieki medycznej, pedagogicznej i psychologicznej; zagwarantowania powszechnego dostępu wszystkim dzieciom do bezpłatnej edukacji przedszkolnej; przywrócenia nauczycielom uprawnień do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę bez względu na wiek oraz wybudowania boisk szkolnych i sal gimnastycznych w każdej szkole. Jeden z postulatów to żądanie "wycofania nowej podstawy programowej kształcenia ogólnego, ograniczającej nauczanie ojczystej literatury i historii". Po odczytaniu każdego z postulatów związkowcy używali gwizdków i trąbek. Podnosili też w górę transparenty, na których można było przeczytać m.in.: "Od polityki miłości oświacie trzeszczą kości", "Droga pani Hall, czy oświaty nie jest żal?", "Konieczne zmiany? Tak... ale w MEN-ie". "MEN prowadzi dialog społeczny ze wszystkimi związkami zawodowymi i organizacjami działającymi w oświacie. Solidarność traktowana jest tak samo jak każdy inny związek zawodowy i organizacja" - powiedział PAP rzecznik prasowy MEN Grzegorz Żurawski. Przypomniał, że przedstawiciele oświatowej "S" uczestniczą we wszystkich spotkaniach i we wszystkich grupach roboczych pracujących w ministerstwie nad zmianami dotyczącymi nauczycieli i szkól, są m.in. w zespole pracującym nad nowym kształtem Karty Nauczyciela, uczestniczą w negocjacjach płacowych, zapraszani byli na wszystkie konferencje regionalne dotyczące planowanych przez resort zmian. "Dlatego uważamy protest Solidarności za nieuzasadniony" - dodał Żurawski.(PAP)




