Centralne uroczystości pożegnania ofiar katastrofy
W Warszawie odbyła się uroczystość żałobna ku czci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Trumny z ciałami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii przeniesiono w uroczystym kondukcie do Archikatedry świętego Jana, gdzie odprawiono mszę za ich dusze.
W południe w stolicy rozległy się syreny i dźwięk dzwonów. Na placu Piłsudskiego, przed wielkim ekranem, na którym umieszczono zdjęcia 96 ofiar katastrofy lotniczej sprzed tygodnia, zebrali się przedstawiciele rządu, parlamentu i duchowieństwa różnych wyznań. Przybyli krewni zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego: córka Marta i brat Jarosław. Uroczystość rozpoczęła melodia "Śpij kolego", odegrana na trąbce przez żołnierza. Następnie aktor Artur Żmijewski odczytał nazwiska ofiar katastrofy.Po nim zabrał głos marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, pełniący obowiązki prezydenta. Szef Gabinetu Prezydenta Maciej Łopiński powiedział, że w katastrofie zginęli na posterunku najlepsi przedstawiciele Rzeczypospolitej, którzy jechali na uroczystości rocznicowe do Katynia. W emocjonalnym wystąpieniu Łopiński zaznaczył, że patriotyzm, pamięć historyczna i polska tożsamość nie były dla Lecha Kaczyńskiego pustymi słowami. Premier Donald Tusk powiedział, że wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem nie dotarła jeszcze naszych umysłów i serc.
Po przemówieniach złożono kondolencje członkom rodziny prezydenta. Ofiary katastrofy uczczono salwą honorową. Państwową część uroczystości zakończył marsz żałobny Fryderyka Chopina. Następnie rozpoczęła się msza w intencji ofiar katastrofy, której przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce, arcybiskup Józef Kowalczyk. Homilię miał wygłosić watykański sekretarz stanu, kardynał Angelo Sodano, który jednak nie dotarł do Polski z powodu chmury pyłu wulkanicznego, unoszącej się nad Europą. Tekst homilii odczytał arcybiskup Kowalczyk. Po mszy odmówiono modlitwy ekumeniczne, które poprowadził zwierzchnik Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce, metropolita Sawa i zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, biskup Jerzy Samiec. Na zakończenie zabrał głos przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik, który zwrócił uwagę na solidarną reakcję Polaków na narodową tragedię.
Po południu trumny Lecha i Marii Kaczyńskich, zostały przenisione na lawety armatnie i sprzed Pałacu Prezydenckiego wyruszył uroczysty kondukt do Archikatedry świętego Jana. Trumna Lecha Kaczyńskiego była przykryta Proporcem Prezydenta z wizerunkiem orła - takim samym, jaki okrywał trumnę Józefa Piłsudskiego, a trumna Marii Kaczyńskiej - flagą biało-czerwoną. Kondukt otwierali biskupi, lawety poprzedzali ułani, a za trumnami szli żałobnicy. Byli wśród nich najbliżsi krewni - córka Marta z mężem i brat prezydenta, Jarosław.
Przed Pałacem i na całej trasie do Archikatedry Warszawskiej stały tłumy ludzi żegnające parę prezydencką. Mszy w Archikatedrze przewodniczył metropolita warszawski, arcybiskup Kazimierz Nycz, a homilię wygłosił prymas Polski, arcybiskup Henryk Muszyński. Arcybiskup Muszyński przypomniał wiernym o tym , że Lech Kaczyński swoje życie związał z Warszawą, a jego wysiłki na rzecz stolicy doceniają dziś wszyscy Polacy.
Od 20.00 przez całą noc Archikatedra będzie otwarta i każdy będzie mógł oddać hołd Lechowi i Marii Kaczyńskim. Rano trumny zostaną przewiezione na lotnisko wojskowe na Okęciu, a następnie przetransportowane do Krakowa, gdzie odbędą się uroczystości pogrzebowe. Para prezydencka spocznie na Wawelu. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w niedzielę o 14.00 w kościele Mariackim.
W katastrofie samolotu TU 154 pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, a także wielu polityków, dowódców wojskowych, przedstawicieli rodzin katyńskich oraz duchownych. Zmierzali oni na uroczystości związane z 70. rocznicą mordu katyńskiego.




