Trwa śledztwo w sprawie samobójstwa Franiewskiego
Prokuratura Rejonowa w Olsztynie nadal prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić, kto dał Wojciechowi Franiewskiemu amfetaminę. Franiewski był przywódcą grupy porywaczy i jednym z zabójców Krzysztofa Olewnika. W czerwcu 2007 roku popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Olsztynie.
Sekcja zwłok Franiewskiego wykazała w jego krwi śladowe ilości amfetaminy i alkoholu. Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Mieczysław Orzechowski, po tej samobójczej śmierci śledczy wszczęli śledztwo, w którym badano kilka wątków. Większość z nich umorzono w lipcu 2008 roku. Ostatni z wątków badanych przez olsztyńskich prokuratorów dotyczył tego, kto dał Franiewskiemu amfetaminę. Ten wątek początkowo także został umorzony z powodu niewykrycia sprawcy, ale 8 grudnia zeszłego roku został podjęty na nowo. Śledztwo toczy się wciąż w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów" - powiedział prokurator Orzechowski. Rzecznik prokuratury Okręgowej w Olsztynie nie chciał komentować decyzji o wznowieniu śledztwa w sprawie samobójstwa Franiewskiego, którą podjął dziś prokurator generalny Krzysztof Kwiatkowski. Orzechowski przyznał jedynie, że w trybie pilnym, ministerstwo prosiło olsztyńską prokuraturę o informacje na temat tego śledztwa. PAPMinister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zdecydował o wznowieniu śledztwa w sprawie śmierci Wojciecha Franiewskiego, jednego z zabójców Krzysztofa Olewnika. Minister powiedział, że jego decyzja zapadła w związku z ujawnieniem nowych informacji w tej sprawie. Wojciech Franiewski był przywódcą grupy porywaczy. W czerwcu 2007 roku popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Olsztynie. Sekcja zwłok Franiewskiego wykazała w jego krwi śladowe ilości amfetaminy i alkoholu. Olsztyńska prokuratura rejonowa prowadzi śledztwo, skąd Franiewski miał amfetaminę. Z kolei Zbigniew Niemczyk z gdańskiej prokuratury poinformował o postawieniu zarzutów biegłemu z Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Olsztynie, który badał zwłoki Olewnika w 2006 roku. Według gdańskich prokuratorów, 4 lata temu źle wykonano badanie DNA, potwierdzające tożsamość zwłok Krzysztofa Olewnika. W styczniu ekshumowano z grobu w Płocku szczątki i po ponownych badaniach DNA potwierdzono dziś z całą pewnością, że należą one do zamordowanego Krzysztofa Olewnika.




