Brutalny pracownik schroniska był pijany
Nad schroniskiem dla zwierząt w Siedliskach koło Ełku zawisły czarne chmury. Po emisji w ogólnopolskiej telewizji materiału, w którym pracownicy schroniska w sposób okrutny ciągnęli rannego psa do samochodu, policja sprawdza czy nie doszło do złamania ustawy o ochronie zwierząt.
Jak mówi rzecznik prasowy ełckiej policji Monika Bekulard, okazuje się, że jeden z pracowników był w pracy pijany. Do oficera dyżurnego policji zadzwoniła roztrzęsiona kobieta i poinformowała go, że pracownik schroniska dla zwierząt jest pijany. Policjanci, którzy pojechali na miejsce stwierdzili, że w wydychanym powietrzu 57-latek ma 2,5 promila alkoholu. Mężczyzna został natychmiast odsunięty od wykonywania obowiązków służbowych. Za ten czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara grzywny. Miejskim schroniskiem dla zwierząt w Siedliskach opiekuje się na zlecenie urzędu miasta ełcki oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.




