Surowa kara za fałszywy alarm
Sąd Rejonowy w Ostródzie skazał kobietę za spowodowanie fałszywego alarmu. Ostródzianka wezwała strażaków do pożaru, którego nie było. Wymierzono jej karę ograniczenia wolności połączonej z obowiązkiem wykonania nieodpłatnej pracy i nakazano wpłatę nawiązki sądowej.
Tak dotkliwa kara została zasądzona za jeden głupi telefon. Kobieta wykonała go kilka miesięcy temu informując strażaków, że na jednej z ulic pali się dom, a w środku jest małe dziecko. Pojechały tam dwa wozy bojowe na sygnale, ale ognia nie było. Kobietę namierzono dzięki systemowi lokalizacji i identyfikacji numeru. Jak powiedział Piotr Wlazłowski z ostródzkiej straży pożarnej, takich fałszywych alarmów w tym roku było już 11. Wszystkie znajdą swój finał w sądzie. To bardzo kiepski żart, gdy strażacy jadą do pożaru, którego nie ma, a w tym czasie ktoś może naprawdę potrzebować pomocy. Lepiej tak nie żartować ostrzegają strażacy.




