Wpadł autem do rzeki i zginął
27-letni kierowca Volkswagena Corrado z Barczewa spadł z 30-metrowego wiaduktu, wprost do Pasłęki w pobliżu Wielewa pod Braniewem. Mężczyzna nie miał szans na przeżycie.
Do wypadku doszło na odcinku drogi krajowej S22, w pobliżu Wielewa pod Braniewem. Wystające z wody koła zauważył przypadkowo przejeżdżający tamtędy kierowca. Mężczyzna natychmiast wezwał strażaków. Na miejsce przyjechali strażacy z Braniewa, a także strażacy-nurkowie z Elbląga. Ratownicy sprawdzili wrak pojazdu, który był zanurzony w rzece Pasłęce. Wewnątrz Volkswagena znajdowały się zwłoki mężczyzny. Samochód wyciągnięto przy wykorzystaniu specjalistycznego dźwigu. Dopiero wtedy można było wydobyć ciało mężczyzny. Na razie nie wiadomo, jak mogło dojść do wypadku. Kierowca, 27-letni mieszkaniec Barczewa, zjechał na pobocze drogi w pobliżu wiaduktu drogowego, a następnie auto spadło w wąwóz z wysokości około 30 metrów i wpadło do Pasłęki. Samochód mógł znajdować się w wodzie nawet kilka godzin.




