Aktualności

Strona głównaAktualnościOstatnie pożegnanie żołnierzy Wydrukuj artykuł
2011-12-24

Ostatnie pożegnanie żołnierzy

W Warmińsko-Mazurskiem zakończyły się uroczystości pogrzebowe żołnierzy 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach, którzy w środę zginęli w Afganistanie.

Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Wczoraj po południu ciała żołnierzy zostały przywiezione do Polski. Symboliczne pożegnanie odbyło się w wojskowej części warszawskiego lotniska Okęcie.

Zginęli niosąc pomoc innym i wypełniając zadania postawione przez najwyższe władze naszego państwa, zgodnie z naszym interesem narodowym i racją stanu. - mówił Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych generał Edward Gruszka, który złożył rodzinom poległych żołnierzy wyrazy najgłębszego współczucia i zapewnił rodziny, że mogą liczyć na żołnierską pomoc i wsparcie.

We wsi Dury został pochowany sierżant Marcin Szczurowski, w Pieckach sierżant Krystiana Banacha, a w Ostródzie młodszy chorąży Piotr Ciesielski. Pogrzeb sierżanta Łukasza Krawca odbył się w Jelnej na Podkarpaciu, a sierżanta Marka Tomali we wsi Borów na Lubelszczyźnie. 

Wszyscy polegli żołnierze otrzymali awans na wyższe stopnie i odznaczenia: Krzyże Kawalerskie Orderu Krzyża Wojskowego i Gwiazdę Afganistanu.

Dotychczas w Afganistanie straciło życie w sumie 37 Polaków: 36 żołnierzy i ratownik medyczny.

Pogrzeb młodszego chorążego Piotra Ciesielskiego
W Ostródzie pochowano młodszego chorążego Piotra Ciesielskiego. Młodszego chorążemu w ostatniej drodze towarzyszył m.in. minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Poległ dla Rzeczypospolitej. Poległ w słusznej sprawie, będąc po stronie wartości, które wszyscy wyznajemy. Cześć Jego pamięci! - powiedział Siemoniak.

Piotrek nie tak się umawialiśmy! To ja miałem na Was czekać! Pamiętam słowa wypowiadane przed misję. Dowódco, damy radę! Dziś mogę powiedzieć jako dowódca brygady, że wykonałeś swoje zadanie. - powiedział dowódca 20 Brygady Zmechanizowanej, gen. brygady Jarosław Mika.


Pogrzeb sierżanta Marcina Szczurowskiego
W Durach koło Morąga sierżanta Marcina Szczurowskiego pożegnali m.in.: pierwszy zastępca szefa Sztabu Generalnego WP generał broni Mieczysław Gocuł i ksiądz pułkownik Bogdan Zalewski, kapelan 16 Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu, który wygłosił homilię.

Wszyscy jesteśmy do głębi wstrząśnięci. Zabrakło młodzieńca, który na naszych oczach zabierał się do wykonywania życiowego dzieła. Zabrała go śmierć. - podkreślił ks. kapelan Zalewski.

Na pogrzeb oprócz oficjeli przyszło ponad sto osób: znajomych, przyjaciół, kolegów z wojska i bliskich, którzy bardzo ciepło wspominali sierżanta Szczurowskiego.


Pogrzeb sierżanta Krystiana Banacha
W Pieckach na Mazurach odbył się w sobotę pogrzeb sierż. Krystiana Banacha, jednego z żołnierzy poległych w środę w Afganistanie. "Nikt nie przypuszczał, że wrócisz tak wcześnie, bez przełożonych i kolegów" - powiedział dowódca poległego płk Andrzej Bandzuł.

Msza pogrzebowa odbyła się w niewielkim kościele parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Pieckach, skąd pochodził sierż. Krystian Banach. Poza rodziną i znajomymi w uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, lokalnego samorządu i wojska, w tym wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek.

Był poczet sztandarowy z 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Na mszę przyjechały setki osób z okolicy, mimo bardzo trudnych warunków i gołoledzi na drogach Mazur. Trumna z ciałem poległego została przywieziona w piątek późnym wieczorem do rodzinnego domu w Lipowie k. Mikołajek, a w sobotę - do kościoła w Pieckach.

Na początku oficjalnych uroczystości odczytano decyzję ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka o pośmiertnym awansie dla szer. Krystiana Banacha na stopień sierżanta. Prezydent RP Bronisław Komorowski przyznał poległemu Order Krzyża Wojskowego oraz Gwiazdę Afganistanu. Decyzję o tych odznaczeniach odczytał płk Waldemar Kozicki z BBN.

W kościele odczytano też list bp. polowego WP Józefa Guzdka, w którym przekazał on wyrazy współczucia rodzinie i zapewnienie, że łączy się z nią w modlitwie. Odprawiający mszę pogrzebową metropolita warmiński abp Wojciech Ziemba przypomniał szczególny czas uroczystości pogrzebowych.

W Wigilię, według polskiego zwyczaju, gromadzimy się razem (...). Zgromadziliśmy się dzisiaj jednak nie w takim charakterze o jakim myśleliśmy wcześniej (...). Chcemy być dzisiaj wsparciem dla rodziny w modlitwie, dobrym słowie, obecności. Nie takie miały być te święta, ale takie jest życie. - powiedział arcybiskup.

Metropolita warmiński dodał, że śmierć żołnierza jest ogromną stratą dla bliskich. Nawiązał do stojącego obok trumny świątecznego żłóbka.

Żałoba i śmierć wydają się nie do pogodzenia ze świętami Bożego Narodzenia. W żłóbku leży Dzieciątko Jezus, które jednak daje nam nadzieję, bo Jezus powiedział nam o tajemnicach życia i śmierci. Dzięki jego słowom możemy inaczej spojrzeć na śmierć, smutek nie jest beznadziejny. - powiedział abp Ziemba.

Głoszący kazanie ks. płk Bogdan Słotwiński mówił, że bycie żołnierzem jest przede wszystkim służbą, a nie atrakcyjnym zawodem. Wielu zazdrości żołnierzom zarobków i emerytur. Tutaj widać, jak wielką cenę trzeba zapłacić za służbę. Żołnierzowi należy się szacunek za gotowość za złożenia ofiary życia. - powiedział.

Po nabożeństwie odbył się pochówek na pobliskim, parafialnym cmentarzu. Nad grobem odczytano list z wyrazami współczucia od prezydenta Bronisława Komorowskiego, adresowany do rodziców poległego - Małgorzaty i Jana Banachów. Jako rodzic wiem, że strata dziecka jest najgorszym doświadczeniem. - napisał m.in. prezydent.

Sierżanta Banacha pożegnał jego dowódca z 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach płk Andrzej Bandzuł. Krystianie, Twoja niespodziewana śmierć wszystkich nas zaskoczyła i zasmuciła. Nie tak dawno Cię żegnaliśmy, nikt nie przypuszczał, że wrócisz tak wcześnie bez przełożonych i kolegów. - powiedział oficer.

Minister Czesław Mroczek przypomniał, że poległy w Afganistanie żołnierz pełnił służbę dla Polski. W tym szczególnym dniu, w Wigilię w domu Banachów pusty talerz będzie przeznaczony dla Krystiana. (...) My będziemy pamiętać, że zginął w służbie ojczyzny. - powiedział.

Krystian Banach miał 22 lata. Był kawalerem, pochodził z wielodzietnej rodziny, miał dziewięcioro braci i sióstr. W wojsku służył od 2008 r., był kierowcą. Służba w składzie X zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie była jego pierwszą misją poza granicami kraju.


Liczba odwiedzin: 14734910   |   © Polskie Radio Olsztyn wykonanie: KS i WN