Strażacy chcą strajkować po włosku
Strażacy ze związku zawodowego Florian, do którego na Warmii i Mazurach należy co czwarty funkcjonariusz ogłosili akcję protestacyjną. To reakcja na zapowiedź rządu, że pieniędzy na podwyżki w przyszłym roku wystarczy tylko dla wojska i policji.
Żołnierze i policjanci mają dostać o 300 złotych więcej. Rząd wybiórczo potraktował służby, a my od trzech lat nie mieliśmy podwyżek. - podkreśla Andrzej Kowalik szef warmińsko-mazurskich związkowców z Floriana.Średnia płaca brutto w straży to 3 i pół tysiąca złotych. Strażak ratownik ma na rękę 2 tysiące złotych. W poniedziałek strażacy mają zdecydować o szczegółach protestu.
Związkowcy zapewniają, że na pewno nie przestaną gasić pożarów, ale chcą protestować po włosku, czyli będą bardzo skrupulatni i drobiazgowi podczas odbiorów przeciwpożarowych budynków. Mogą też rygorystycznie przestrzegać przepisów BHP podczas działań ratowniczych. To oznacza, że np. podczas wypadku drogowego całkowicie zablokują ruch do czasu zakończenia akcji.
Do protestu związkowców Floriana ma niedługo przyłączyć się drugi z największych związków strażackich - Solidarność.




