Mieszkańcy Biesala nie chcą biogazowni i schroniska
Obawiają się smrodu i hałasu. Mieszkańcy Biesala w gminie zbierają podpisy przeciw dwóm planowanym na terenie ich wsi inwestycjom: biogazowni i schronisku dla zwierząt.
Wniosek o zgodę na budowę biogazowni w okolicach Biesala złożyła na przełomie sierpnia i września spółka z Warszawy. Inwestycja ma być zlokalizowana w pobliżu dużej fermy indyków.Wójt gminy Gietrzwałd Mieczysław Ziółkowski wyjaśnia, że aktualnie trwa pierwszy etap procedury o wydanie decyzji lokalizacyjnej. W najbliższy piątek w Biesalu władze gminy chcą się w tej sprawie spotkać z przedstawicielami spółki biogazowej i mieszkańcami. Ci ostatni chcą na spotkaniu poruszyć jeszcze jedną, kontrowersyjną w ich opinii kwestię. Mowa o budowie w Biesalu schroniska dla zwierząt.
Jednak zdaniem wójta, decyzje w tej sprawie już zapadły. Minischronisko na maksymalnie 150 psów nie wymagało konsultacji z mieszkańcami ani przygotowywania raportu o wpływie na środowisko. Powstanie ono w lesie, w głębokiej niecce, w miejscu po zrekultywowanym wysypisku śmieci.
Ziółkowski zapewnia, że z racji optymalnego położenia schronisko nie będzie uciążliwe, a jego utworzenie wymuszają wchodzące w przyszłym roku przepisy.




