Aktualności

Strona głównaAktualnościWizyta premiera Donalda Tuska na Mazurach Wydrukuj artykuł
2011-09-25

Wizyta premiera Donalda Tuska na Mazurach

Premier Donald Tusk gości na Mazurach. Odwiedzając kolejne miasta w ramach kampanii wyborczej, szef Platformy Obywatelskiej zatrzymał się w Nowej Wsi Ełckiej, Ełku i Giżycku.

Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
W Nowej Wsi Ełckiej. Witając premiera, wicemarszałek sejmiku Warmii i Mazur, wskazywał na problemy komunikacyjne w regionie.

Jarosław Słoma  wręczył premierowi sękacza i życzył kolejnej kadencji. Powiedział, że Warmia i Mazury potrzebują tej ciągłości, żeby zakończyć najważniejsze dla tego regionu inwestycje drogowe. Premier zapewnił, że o finansowanie budowy najważniejszej drogi czyli "szesnastki" nie należy się martwić. Najwięcej problemów przy tej inwestycji wynika z konieczności ochrony środowiska, bo to bardzo podraża koszty. Odcinek między Mrągowem a Orzyszem będzie najtrudniejszy ze względu na dokumentację środowiskową. Premier nie martwiłby się o pieniądze, bardziej o optymalny przebieg drogi.

W czasie postoju wyborczego autobusu w Ełku szef Platformy Obywatelskiej zaapelował do Zyty Gilowskiej, żeby zamiast popierać partie polityczne zajęła się tym, za co bierze pieniądze. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej mają dbać o możliwie niską inflację i bezpieczeństwo złotego. Każdy wyłom w tej sprawie może Polaków kosztować. - przestrzegał premier. Podkreślił, że Zyta Gilowska może mieć swoje sympatie polityczne, ale, jak się wyraził  - powinna zająć się tym, za co bierze pieniądze.

Odnosząc się do najnowszego sondażu wyborczego, w którym PO ma 33,1% poparcia, a PiS 28,1%, Donald Tusk powiedział, że walka będzie zacięta, bo konkurencja jest silna. To fundamentalny spór o przyszłość Polski. Nie stać nas na rewolucje w dobrą czy złą stronę - mówił premier. Zaznaczył, że będzie walczył, żeby wygrać i kontynuować to, co zaczął.

Z Ełku premier pojechał do Giżycka na regaty żeglarzy niepełnosprawnych. Tu odrzucił posądzenia o to, że próbował politycznie wykorzystać tragedię mężczyzny, który podpalił się przed kancelarią premiera. Taki zarzut postawił Zbigniew Girzyński z PiS, komentując w ten sposób przerwanie przez premiera na wieść o wydarzeniu swojej podróży po Polsce i odwiedzenie desperata w szpitalu.

Przy okazji wizyty w Giżycku i rozmowy z dziennikarzami premier stwierdził, że trzeba mieć coś naprawdę nie po kolei by takie rzeczy opowiadać. Według Tuska to PiS uwielbia wykorzystywać tego typu sytuacje. Premier przypomniał, że desperat wysyłał do niego list i obowiązkiem premiera jak i ludzkim odruchem było pojechać do szpitala i sprawdzić, czy powody dla których doszło do próby samobójczej miały potwierdzenie w faktach.

Mężczyzna, który w piątek podpalił się przed budynkiem kancelarii premiera, w pozostawionym liście wyrażał pretensje do władz. Desperat miał stracić pracę w urzędzie skarbowym, bo jak twierdzi, odkrył tam poważne nieprawidłowości, którymi chciał zainteresować władze. Pisał między innymi o swojej walce z administracją: "Przegrałem z podległymi Panu urzędnikami, którzy stworzyli system pozwalający im na swobodne i bezkarne łamanie prawa." Donald Tusk wczoraj mówił, że informacje o nieprawidłowościach nie potwierdziły się.

Tusk zapowiedział także, że rząd pomoże samorządom utrzymującym przedszkola. Na tych zmianach mają skorzystać przede wszystkim rodzice.Rząd przygotowuje decyzje o przynajmniej częściowej, subwencji, która będzie wpływała na obniżenie opłat za przedszkola dla rodziców, a nie dla samorządów. O zbyt wysokich kosztach pobytu dziecka w przedszkolach stało się głośno m.in. po trwającym ciągle proteście mieszkańców Biskupca, którzy wystosowali do premiera list w tej sprawie. Premier zapowiedział, że nowe przepisy ujednolicą ceny przedszkoli w całym kraju. Subwencja nie będzie w pełni bezpłatna, ale zostanie tak skonstruowana, aby do takich sytuacja jak w Biskupcu nigdy już nie doszło. Premier oddał także głos w kampanii Mazury Cud Natury.

Premier zachęcał do udziału w wyborach. Odwiedził miasto w ramach swoich podróży wyborczych po Polsce. Szef rządu podkreślił, że Platforma Obywatelska musi wygrać wybory, a krajowi "potrzebna jest władza, która nie będzie toczyła wojen". Zdaniem premiera każdy głos może zdecydować, kto będzie rządził Polską przez najbliższe 4 lata. Donald Tusk stwierdził, że również niegłosowanie wpływa na wynik wyborów. "Nawet jeśli obywatele myślą sobie, co z mojego głosowania wynika - bardzo dużo wynika" - podkreślił premier. Dodał, że ostatnie 6 lat pokazało, jakie konsekwencje ma wygrana PO, a jakie Prawa i Sprawiedliwości.

Tusk pytany o finansowanie partii z pieniędzy podatników podkreślił, że stara się o zminimalizowanie tych funduszy. Dodał, że byłby pierwszym, który opowiedział by się za systemem, gdzie partie finansowane są na zasadach organizacji pozarządowych - dobrowolnie przez obywateli poprzez przekazanie im 1% podatku dochodowego.

Podczas wizyty w giżyckiej ekomarinie premier zapowiedział również, że w najbliższych tygodniach rozstrzygnie się sprawa wprowadzenia w przygranicznych powiatach Polski i Obwodu Kaliningradzkiego tzw. małego ruchu granicznego. Jak powiedział szef rządu, umowa jest gotowa, zaakceptowały ją obie strony: polska i rosyjska a także Komisja Europejska. Potrzebne jest tylko parafowanie tej umowy i zaakceptowanie przez parlament Europejski i Radę Europy.

Zdaniem Tuska ostateczne decyzje powinny zapaść szybko i wprowadzenie ruchu bezwizowego wpłynie na rozwój terenów przygranicznych po obu stronach. Premier zapewnia, że w Radzie Europy sprawa zostanie szybko przeprowadzona. Nie ma też żadnych głosów blokujących z Parlamentu Europejskiego.
Dziś mieszkańcy Polski i Rosji do przekroczenia granicy potrzebują wizy.


Liczba odwiedzin: 14724695   |   © Polskie Radio Olsztyn wykonanie: KS i WN