Rosyjskie batyskafy na przejściu w Bezledach
To dzięki nim w filmie "Titanic" można było zobaczyć prawdziwy wrak najsłynniejszego statku świata. Mowa o rosyjskich batyskafach, które celnicy z Bezled mieli niecodzienną okazję odprawić. Jak przyznali sami celnicy taki towar to niecodzienny widok na polsko-rosyjskiej granicy.
Specjalne samochody ciężarowe, na których umieszczono głębokowodne aparaty załogowe Mir-1 i Mir-2 pojawiły się na przejściu granicznym w Bezledach wczoraj rano. Baza słynnych batyskafów Mir-1 i Mir-2 mieści się w Kaliningradzie. Teraz posłużą one do przeprowadzenia badań Jeziora Genewskiego, na granicy Szwajcarii i Francji.W skład grupy badawczej wchodzi 15 zespołów uczonych z różnych organizacji i krajów. Oprócz Rosjan, na pokładach Mir-ów pracować będą naukowcy ze Szwajcarii, Francji oraz Stanów Zjednoczonych. Międzynarodowa grupa badawcza, na głębokości 300 m prowadzić będzie badania geologiczne, biologiczne i hydrograficzne.
Szczególny rozgłos rosyjskie batyskafy zyskały dzięki udziałowi w produkcji słynnego obrazu Jamesa Camerona "Titanic". Mir-1 i Mir-2 wykonały na potrzeby filmu zdjęcia podwodne najsłynniejszego wraku, spoczywającego na głębokości 3750 metrów.




